piątek, 15 września 2017

Wkład do wiklinowego kosza i Wełniana Panienka

Wczoraj w końcu uszyłam wkład do wiklinowego koszyka. Po raz pierwszy taki wkład szyłam, więc wiele niedoskonałości można się doszukać. Kilka dni wcześniej kosz pomalowałam dwukrotnie farbą akrylową w kolorze vanilla cream firmy Beckers. Będzie służył jako pojemnik na włóczkę.


W koszyku, obok wełny, zamieszkała Wełniana Panienka, którą zrobiłam również wczoraj.

 

Pozdrawiam:)

czwartek, 7 września 2017

Serduszko z Hildą


Pudełko, którego bohaterką jest Hilda, podarowałam mojej  Koleżance z lat szkolnych - Iwonie. 


Boki wieczka okleiłam sznurkiem.



Pozdrawiam:)

wtorek, 5 września 2017

Ślubny upominek

Zawsze, gdy jesteśmy zaproszeni na ślub, staram się obok prezentu głównego, podarować Młodym coś od siebie. Czasami jest to własnoręcznie wykonana kartka, innym razem ozdobione techniką decoupage pudełeczko.






Pozdrawiam:)

niedziela, 3 września 2017

Kubek

Pod koniec lipca wybrałam się z córką i wnukiem Stasiem oraz Jasiem, synem młodszej córki, do Karpacza. Obrana przez nas trasa prowadziła przez Bolesławiec. Chyba wszystkim to miasto kojarzy się z ceramiką. Oszalałam. Na szczęście wybór naczyń z przewagą koloru zielonego (bo taki króluje w mojej kuchni) był znacznie mniejszy, niż tych niebieskich. Inaczej, zostałabym goła, jak święty turecki.  Naczynka do tanich nie należą, ale są przecudne. Swoje zakupy zaprezentuję w jednym z kolejnych wpisów. Ale właśnie pobyt w Bolesławcu był dla mnie inspiracją.
 Nie wiem, czy nie wygłupię się, pokazując Wam ten kubek.  Bardzo amatorski, z wieloma niedoróbkami. Nie z Bolesławca, broń Boże.


W ostatni czwartek nabyłam w Kauflandzie, za przysłowiowe grosze, dwa porcelanowe białe kubeczki. Wszelakich filiżanek, garnuszków i kuboli u mnie dostatek, ale kupiłam je (zainspirowana Bolesławcem)  z myślą, że spróbuję swoich sił w malowaniu na porcelanie. Dzień później z EMPiK-u  przytargałam odpowiednie farby (francuskiej firmy Lefranc & Bourgeois), i na tym zakończyło się wyposażanie warsztatu pracy. Poczytałam i wiem, że powinnam posiadać również specjalne markery. Nie mam, ale przynajmniej czarny - kupię. Dziś podjęłam, pierwszą w życiu i bardzo nieudolną, próbę malowania na porcelanie. 
Marta, główna postać  animowanego filmu dla dzieci i ulubienica mojego średniego wnuka - Jasia, została bohaterką uwiecznioną na kubku. Mam nadzieję, że Jaśkowi się spodoba tym bardziej, że na listopadowe urodziny zamówił u mnie tort w kształcie tej psiny. 




Mam nadzieję, że powiedzenie praktyka czyni mistrza sprawdzi się (choć w minimalnym stopniu) także w moim przypadku.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Worek z Pyrulką

Witam! 
Od kilku miesięcy dzielę się z Wami swoimi pasjami na  blogu czas na pasje. Piszę tam o podróżach, o tym, co gotuję i piekę, o dekupażu, w którym zupełnie przypadkowo zakochałam się kilka lat temu. Planowałam prezentować na nim także maskotki i inne szyte drobiazgi, przy tworzeniu których odpoczywam i relaksuję się.  Postanowiłam jednak do prezentacji efektów moich rękodzielniczych poczynań założyć nowy blog. Stąd Rękoczyny Doroty.
Bohaterką pierwszego blogowego wpisu jest Pyrulka, która dumnie zdobi woreczek z bawełnianej tkaniny. Takich radosnych pończochowych "mordek" zrobiłam więcej. Pokażę je w kolejnych postach. 
Pierwsze maskotki powstawały w pocie czoła i pochłaniały mnóstwo czasu. Efekty, oczywiście, nie były zadowalające.   Dopiero z czasem buźki  były takie, jakie zaplanowałam.



Mam nadzieję, że Pyrulka wywołała także Wasz uśmiech, bo ilekroć ja na nią spoglądam, robi mi się weselej.